Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2022

"Kapelusz pani Wrony", czyli jak uczymy ośmiolatki patriarchatu.


"Kapelusz Pani Wrony" pani Danuty Parlak to lektura dla klas 2 szkoły podstawowej, wydana przez Wydawnictwo BIS. 

I - o zgrozo - zatwierdzona przez kogoś jako lektura!

Bardzo chcę, żebyście o tym pamiętali: to książka dla ośmiolatków!

 

A ten wpis jest nie tylko o tej książce - jest o tym jak działa patriarchat i kultura przemocy wobec dziewczynek, wobec chłopców, w ogóle wobec naszych ciał i emocji. 

Co może być tak strasznego w książce o zwierzątkach dla dzieci?

Wiele...

Nie mam pojęcia, co skłoniło autorkę do popełnienia tego opowiadania, ale wiem, że mamy naprawdę wiele pracy do zrobienia, żeby takie treści nie były oczywiste, przezroczyste i nie miały już szans być omawiane inaczej niż KRYTYCZNIE.

Marzę o świecie, w którym w każdym człowieku gotuje się ze złości, kiedy czyta takie treści.

Marzę o świecie, w którym to przestaje być przezroczyste. 

A zaczyna być niedopuszczalne. 


Co mnie tak bardzo wkurzyło?

Posłuchajcie. 

"Mikołaj, czyli historia pewnego bociana" to ostatnia opowieść w tym zbiorze. 

Cała rodzina bocianów nie może się doczekać aż bocian Mikołaj się ustatkuje i założy rodzinę. Niestety, jest wybredny. Kręci dziobem na wszystkie bocianie panny. (szlag!)

"Ta ma nogi za krótkie, ta znów krzywe. Ta ma dziób haczykowaty, ta z garbkiem. Ta ma szyję za mało wysmukłą, ta piórka nie dość białe." (serio?)

W końcu Mikołaj oznajmia, że przyprowadzi jakąś wybrankę. 

Ku zdziwieniu wszystkich, okazuje się, że to żabka Izabella.  

I tu wkracza mój "ulubieniec" (sarkazm!), stryj Józef, który "słynął w rodzinie ze specyficznego poczucia humoru". 

Słynął! 

No... rzeczywiście ze specyficznego: obrzydliwego, przemocowego, patriarchalnego, dziaderskiego i bezmyślnego!

Stryj Józef , w przeciwieństwie do reszty rodziny, jest zachwycony wybranką Mikołaja, cytuję: "Młodziutka, apetyczna żabka. - stryj Józef zaklekotał entuzjastycznie i z błyskiem w oku"

(Znacie ten błysk?) 

Uwierzcie, nie wiem czemu słowa "Młodziutka, apetyczna żabka" są wydrukowane w książce na czerwono. Ale są.

 Nikt nie oburza się na to zachowanie stryja. Tylko Mikołaj coś przeczuwa. 

"Zabrzmiało to nieco dwuznacznie. (oj, tak! czyli autorka czuje, ale brnie dalej!) Mikołaj na wszelki wypadek stanął bliżej Izabelli. Izabella świadoma, że cała rodzina Mikołaja uważnie ją obserwuje, wyciągnęła wdzięcznie szyję i zatrzepotała rzęsami."

Zatrzepotała rzęsami! 

Cóż innego może zrobić młoda osoba, która jest oceniana, pożerana wzrokiem i krytykowana. 

Trzepocze.

Rzęsami.

 


Ale. Stryj Józef ma pomysł jak wybrnąć z rodzinnego kryzysu. 

"Musi się chłopak wyszumieć. (...) Więcej swobody. Niech chłopak skosztuje życia."

Wysyłają więc po naradzie Mikołaja na dyskotekę, mama dyskretnie daje mu więcej kieszonkowego i ma przykazane nie wracać zbyt wcześnie. Postępowo, nie?

Ma w końcu kosztować życia. Może znajdzie pannę w lepszym kolorze i z dłuższymi nogami niż żabka Izabella. Fu*k!

Na tym się nie kończy, Mikołajowi trzeba pomóc, więc wysyłają z nim "światowego" kuzyna z Australii, który jest "towarzyski, ochoczy do zabawy i chętny do kosztowanie życia w każdej postaci". 

To książka dla ośmiolatków - pamiętacie???!!!!

 

Z planu nic nie wyszło... Doszło za to do skandalu, czyli ślubu żaby i bociana.  Przy pocałunku stał się cud: żabka zamieniła się w piękną bocianią pannę.  Pocałowali się więc znów, a znany nam już stryj "bezwstydnie wpatrywał się w całującą parę: - Zuch chłopak! Moja szkoła! A ta bestyjka apetyczna... apetyczna - zaklekotał z uznaniem"


jesteście ciekawi które słowa tym razem zostały podkreślone na czerwono?

Tak: apetyczna i bestyjka. Bo kto patriarchatowi zabroni?


Niestety nie zrozumiałam morału tej historii, który brzmi "Nie całujcie żab, chłopaki". 

Może ktoś z Was go zrozumie i mnie oświeci?

Bo mnie tylko trafił szag i kawy mi nie potrzeba. 

Dla mnie morał tej lektury jest taki: nasz gniew jest potrzebny, nasza praca i nagłaśnianie takich rzeczy jest potrzebne. Myślenie jest potrzebne i czytanie całej kultury na nowo jest potrzebne!

Mówienie z czułością, łagodnością i bez oceniania o innych ludziach jest potrzebne. 

Ciałopozytywność jest potrzebna. 

Miłość do ciała, każdego ciała jest potrzebna!

Szacunek do każdego Innego jest potrzebny. 

Porządna edukacja seksualna jest potrzebna. 

I (do cholery jasnej!) nauczmy się wreszcie: kobiety to nie tylko ciało - przedmiot. To ciało nie jest własnością wszystkich! A chłopcy mają prawo do uczuć i emocji, a nie tylko "szumienia".

Bo te mity i stereotypy o chłopcach i dziewczynkach są obraźliwe dla wszystkich zainteresowanych!

Ile razy jako dzieci byliśmy karmieni takim "g"? 

Ile z tego jest dla nas niepodważalne?

Właśnie dlatego feminizm, studia gender, krytyczne myślenie i zmiany są potrzebne!

Ciałopozytywność jest potrzebna. 

Porządna edukacja seksualna jest potrzebna. 

 

 


 

 

środa, 3 listopada 2021

Dlaczego warto otwarcie rozmawiać z dziećmi o seksualności i co złego robi tabu?


Seksualność jest częścią świata i nie ma potrzeby, żeby kogoś przed nią chronić. 



Mamy płeć i ciało odkąd przeciskamy się na ten świat aż do ostatniego oddechu. 

Jesteśmy sensualni, czuli, wrażliwi, zmysłowi i gotowi na przyjemność. 

Doświadczamy świata poprzez nasz intelekt, jasne! Ale o ile bardziej poprzez ciało?!


Umazać się w błocie, powąchać żywicę, wygrzać na słońcu i wskoczyć do lodowatej wody. 

Pocałować kogoś. 

Poczuć mrowienie w ciele. 

Biec. 

Śmiać się. 

Ruszać. 

Ruch, czucie - to życie. 


Bezruch, nieczułość - zamarcie. 



Znacie takie powiedzenie "wylać dziecko z kąpielą"?


Mam wrażenie, że w obawie przed seksualnością właśnie to robimy. 

Pozbywamy się życia. 


Wylewamy życie z tą straszną, straszliwą sprawą: edukacją seksualną. 


Chcemy chronić nasze dzieci przed seksualizacją, a zamiast tego chronimy przed wiedzą. 



Prawda jest taka, że jesteśmy istotami seksualnymi i nic tego nie zmieni.

Potrzebujemy wsparcia i wiedzy jak tę seksualność obsługiwać, a nie straszenia i zakazów. 

Rzetelna edukacja seksualna daje narzędzia do bezpiecznej i przytomnej eksploracji tego co naturalne: ciała, przyjemności. 


Bez niej wchodzenie w dorastanie to skok na główkę bez sprawdzenia czy woda nie sięga przypadkiem po kolana...


Seks w różnych postaciach otacza nas czy tego chcemy czy nie, i w takiej formie jak chcemy lub nie. 

Nasze dzieci oglądają odważniejsze teledyski niż nam się śniło, zaglądają w smartfon kolegi, widzą gazetę w kiosku, reklamę w kinie itd, itd,. 



Nie unikniemy tego. 

Ale możemy dać im przeciwwagę w postaci dobrych treści, pięknych filmów i książek. 

Możemy powiedzieć im: to ok eksplorować, pytać, czuć. 

To normalne czuć podniecenie, fascynację, chęć na kontakt.

A jeśli coś w tym świecie cię przestraszy - jestem tu i pomogę ci się z tym uporać. 


Robiąc z seksualności tabu, powodujemy tylko, że nasze dzieci stają się samotne w swoich poszukiwaniach i że nie mogą nam zaufać, nie mogą nas zapytać. 

Zostają same w gąszczu świata, który jest pełen wszystkich aspektów seksu - bardziej i mniej fajnych. 

Powiedzmy tabu nie. 

Bo jest niebezpieczne!


PS. Pytacie często o książki. 

Dla dzieci 8-11 jest teraz cudny pakiet: Moonki dwie, dla mnie tworzą komplet, całość. I są wspaniałe!

Do czytania samodzielnie lub razem z rodzicami. 



PS. Poprzez "edukację seksualną" rozumiem dostęp do wiedzy, odpowiadanie na pytania, mówienie prawdy dostosowanej do wieku i dostęp do książek,  lekcji, warsztatów.



 

czwartek, 28 stycznia 2021

Period. Miesiączka. Okres. Zapraszam nas do odwstydzania ciała i seksualności, żeby nam się lepiej i zdrowiej żyło:)

Wiele zależy od tego jak patrzymy na ciało, płeć, seksualność. Pierwsze i najważniejsze dla mnie pytanie, czy za moimi działaniami stoją czułość i troska o dobrostan, czy strach, wina i wstyd. 



Seksualność ma w naszym kraju słabo: pierwsze skojarzenia to jednak kłopoty i grzechy przeróżne. 


A ja lubię patrzeć na nią jak na światło, jak na latawce nad Bałtykiem, jak na pomarańcze na talerzu.

Światło jest takie różnorodne!

Sznurek czasem się poplącze, ale jest też szansa na niezłą zabawę. Możesz bawić się sam, albo z kimś.

Nabierasz wprawy.

Pomarańcze możesz podarować, namalować, zejść. Tak, skórka bywa gorzka, ale nadaje się do ciasta. Albo do ususzenia.  Może lubisz jeść ćwiartki pomarańczy... Możesz pić sok. A może wrzucasz plasterki do herbaty. 

Seksualność to nie kwestia tajemna. To całkiem zwykła sprawa, bardzo ważna, bo dotyczy naszego zdrowia, szczęścia i ogólnego dobrostanu. 



Warto tę seksualność w Polsce jakoś od-ciążać. 

Zdejmować z niej te masy błota jakie na niej zaległy. 


Można lekko.

Można prawdziwie. 

Można jak najbezpieczniej. 


Można otwarcie. 

Można z miłością. 

Z empatią. 

Troską. 


Wiedza o seksualności  jest nam szalenie potrzebna. 

Wiedza o własnej fizjologii i własnej naturze jest nam potrzebna!

Nikt nie kwestionuję, że jeśli chcę prowadzić auto, warto żebym coś o nim wiedziała (benzyna, diesel czy gaz?) i mieć prawo jazdy... 

Co by było, gdyby kierowcom odmawiano wiedzy?

Jak zmienić koło?

Hmmm, dowiesz się jak będziesz starsza/y...

Co gdybyśmy przychodząc do mechanika wstydzili się powiedzieć: "trzeba wymienić olej". 

Co by było, gdyby kobiety mogły jeździć tylko do 30 km/h a mężczyźni tylko szybciej niż 50?



To nie ma sensu, prawda?


Tak samo jak całe to napuszenie i nadmuchanie wokół seksualności. 

Mamy ciała, te ciała są zdolne do przyjemności, a także do tworzenia nowego życia. 

Energia z tym związana ma siłę transformowania nas.

Po prostu. 

Dotyczy to mnie i Ciebie. 


Tajemnice i brak wiedzy nie pomogą nam dbać o siebie i innych. 



I tak jeśli rodzimy się z ciałem kobiety, najczęściej mniej więcej rok po tym jak zaczynają rosnąć nam piersi, dostajemy pierwszy okres.

Czasem mamy wtedy 10, częściej 12, 13 lat. Jeśli masz 16 i nadal czekasz na pierwszą miesiączkę, warto skonsultować się z lekarzem ginekologiem i sprawdzić, czy tak po prostu jest, czy tez są jakieś medyczne powody. 

Zapytaj też mamy i babci. Ich historia z miesiączką być może powie Ci coś o Tobie. 

A może nie. 

Zapytaj przyjaciółek. Mów, gadaj, opowiadaj, pytaj, szukaj słów. 

Miesiączka jest tematem tabu w kulturze, ale wcale nie musi nim być. 



Im częściej powiesz: mam okres, tym swobodniej będziesz się z tym czuła. 

Im lepiej zrozumiesz cykle, którym podlegasz, tym lepiej będziesz też rozumiała siebie i będziesz mogła zaplanować kiedy więcej wysiłku (środek cyklu) a kiedy więcej odpoczynku (miesiączka). 



Mi pomaga sprawianie sobie drobnych przyjemności. Ładna kosmetyczka na podpaski. Długa gorąca kąpiel, kiedy czuję się gorzej. Zaglądanie na profil Pani Miesiączka na instagramie:)

Szukanie pięknych grafik z krwią menstruacyjną na Pintereście. 


No i kupowanie kolejnych książek:)

Ta najnowsza, z której pochodzą ilustracje, to PERIOD, Natalie Byrne. 

Wydana trzy lata temu przez B\T\H. 


Jest cudna. 

Lekka. 

Pełna rysunków i skondensowanej wiedzy. 

















Odzyskujmy dla siebie nasze ciała bezwstydnie i bez wstydu:)

wtorek, 17 września 2019

Syn wiedźmy. Baśń nie tylko dla dzieci.


Jeśli tęsknicie jak ja za baśniami, to "Syn wiedźmy" jest  baśnią. Jeśli marzy Wam się przygoda - przeżyjecie ją. Jeśli macie dość bohaterek, które czekają na księcia - Aine na pewno nie czeka. 
Ona działa.
Ale jest też inny bohater - Ned.

I zapewniam - warto go poznać.

 

Jak to w baśni, bywa ostro.

Ned w czasie zabawy traci barta.

TRACI BRATA.

A wtedy zaczyna się nowy etap jego życia. Pełen bólu i niebezpieczeństw. Dzięki swojej odwadze i wytrwałości Ned odmieni nie tylko swój los, ale i los całej swojej społeczności. 
Znajdzie Przyjaźń, oswoi wilka, przemierzy straszny las, ocali magię. Stanie przed trudnymi wyborami. I okaże się dość silny, żeby dać wolność tym, których kocha. 
Nie mogłam się oderwać! 
"-Magia na twojej skórze także przybyła z innego miejsca. I jest od tego świata znacznie, znacznie starsza.
- Co więc tutaj robi? - włączyła się Aine, zaciskając pięści - I czy jest nikczemna?
- Owszem, bywa taka - odparł życzliwy głos - ale może być też dobra. (...) Jeżeli do czegoś można by ją porównać, to do duszy."

Cudnie, kiedy bajki dla dzieci są pełne różnych refleksji, dylematów i nie łatwych wyborów. Kiedy bohaterowie są z krwi kości, zniuansowani,  mają różne oblicza, nie tylko bohaterskie. Kiedy zmieniają się, uczą, popełniają błędy. 
Cudnie, kiedy bajki dla dzieci iskrzą emocjami. 
I dobrze się je czyta (połyka). 
Polecam Wam:)
 

"Syn wiedźmy" Kelly Barnhill
Ilustracja na okładce  Jon Klassen
Wydawnictwo Literackie